Hot Best Seller

Hashtag

Availability: Ready to download

Jedna przesyłka zmieniła jej życie. „Twoja paczka już na ciebie czeka!” – brzmiała wiadomość, która wydawała się zwykłą pomyłką. Tesa nie spodziewała się żadnej przesyłki, niczego nie zamawiała w sieci – a nawet gdyby to zrobiła, z pewnością nie wybrałaby dostawy do paczkomatu. Jeśli nie musiała, nie wychodziła z domu. Postanowiła jednak sprawdzić tajemniczą przesyłkę – i ok Jedna przesyłka zmieniła jej życie. „Twoja paczka już na ciebie czeka!” – brzmiała wiadomość, która wydawała się zwykłą pomyłką. Tesa nie spodziewała się żadnej przesyłki, niczego nie zamawiała w sieci – a nawet gdyby to zrobiła, z pewnością nie wybrałaby dostawy do paczkomatu. Jeśli nie musiała, nie wychodziła z domu. Postanowiła jednak sprawdzić tajemniczą przesyłkę – i okazało się to największym błędem, jaki kiedykolwiek popełniła. Wpadła bowiem w spiralę zdarzeń, która miała zupełnie odmienić jej życie… Gdy Tesa na nowo odkrywa swoją przeszłość, przez media społecznościowe przetacza się nowy trend. Kolejni internauci zamieszczają wpisy z hashtagiem #apsyda. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że osoby te od lat uznawane były za zaginione…


Compare

Jedna przesyłka zmieniła jej życie. „Twoja paczka już na ciebie czeka!” – brzmiała wiadomość, która wydawała się zwykłą pomyłką. Tesa nie spodziewała się żadnej przesyłki, niczego nie zamawiała w sieci – a nawet gdyby to zrobiła, z pewnością nie wybrałaby dostawy do paczkomatu. Jeśli nie musiała, nie wychodziła z domu. Postanowiła jednak sprawdzić tajemniczą przesyłkę – i ok Jedna przesyłka zmieniła jej życie. „Twoja paczka już na ciebie czeka!” – brzmiała wiadomość, która wydawała się zwykłą pomyłką. Tesa nie spodziewała się żadnej przesyłki, niczego nie zamawiała w sieci – a nawet gdyby to zrobiła, z pewnością nie wybrałaby dostawy do paczkomatu. Jeśli nie musiała, nie wychodziła z domu. Postanowiła jednak sprawdzić tajemniczą przesyłkę – i okazało się to największym błędem, jaki kiedykolwiek popełniła. Wpadła bowiem w spiralę zdarzeń, która miała zupełnie odmienić jej życie… Gdy Tesa na nowo odkrywa swoją przeszłość, przez media społecznościowe przetacza się nowy trend. Kolejni internauci zamieszczają wpisy z hashtagiem #apsyda. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że osoby te od lat uznawane były za zaginione…

30 review for Hashtag

  1. 4 out of 5

    Olga Kowalska (WielkiBuk)

    Po twórczość Remigiusza Mroza sięgam z wypracowaną ostrożnością i zaciekawieniem, bo przekonałam się niejednokrotnie, że jak na płodnego rzemieślnika gatunku przystało, jego książki bywają raz lepsze, raz gorsze. „Hashtag” należy do tych bardzo dobrych, jeśli nie najlepszych opowieści w jego twórczości, w których każdy element jest pieczołowicie dopracowany, a fabuła zaskakująca i wciągająca od początku do końca. Mróz wyzbył się nieznośnego encyklopedyzowania, porzucił irytujące dialogi bohateró Po twórczość Remigiusza Mroza sięgam z wypracowaną ostrożnością i zaciekawieniem, bo przekonałam się niejednokrotnie, że jak na płodnego rzemieślnika gatunku przystało, jego książki bywają raz lepsze, raz gorsze. „Hashtag” należy do tych bardzo dobrych, jeśli nie najlepszych opowieści w jego twórczości, w których każdy element jest pieczołowicie dopracowany, a fabuła zaskakująca i wciągająca od początku do końca. Mróz wyzbył się nieznośnego encyklopedyzowania, porzucił irytujące dialogi bohaterów oparte na przekomarzaniu się, a dzięki temu, że ograniczył fabułę i wykreował kameralny niemal dreszczowiec, uniknął tym samym sensacyjnej schematyczności, w którą potrafił popaść w poprzednich swoich powieściach. W „Hashtagu” unika tanich chwytów, natomiast ustawia swoich bohaterów w takiej konfiguracji, stwarza dla nich tak niepokojącą sytuację, porusza tak zaskakujące miejscami tematy, że czytelnik z przyjemnością zanurza się w tę mroczną, morderczą zagadkę. Już dawno nie trafiłam na powieść Remigiusza Mroza, która sprawiłaby mi taką literacką frajdę! Doskonały dreszczowiec – więcej takich Mrozów!

  2. 4 out of 5

    Kamil Ashton Foster

    „Hashtag” to książka, która miała zachwycić, jednak okazała się ogromnym rozczarowaniem. To miał być thriller psychologiczny, który ponownie „miał” trzymać w napięciu, zaskoczyć, wciągnąć, niestety żadnej z tych rzeczy ja osobiście nie doświadczyłem. Już od samego początku, byłem pozytywnie nastawiony i nawet, gdy czułem, że moje uczucia były naprawdę mieszane, to pomimo tego cały czas dawałem tej książce nadzieje, że będzie lepiej, aczkolwiek ku mojemu rozczarowaniu niestety nie było. Muszę prz „Hashtag” to książka, która miała zachwycić, jednak okazała się ogromnym rozczarowaniem. To miał być thriller psychologiczny, który ponownie „miał” trzymać w napięciu, zaskoczyć, wciągnąć, niestety żadnej z tych rzeczy ja osobiście nie doświadczyłem. Już od samego początku, byłem pozytywnie nastawiony i nawet, gdy czułem, że moje uczucia były naprawdę mieszane, to pomimo tego cały czas dawałem tej książce nadzieje, że będzie lepiej, aczkolwiek ku mojemu rozczarowaniu niestety nie było. Muszę przyznać, że nie była to moja pierwsza książka autorstwa Remigiusza Mroza, dlatego nastawiałem się na naprawdę fajną lekturę, zresztą tak też wskazywał opis, że to będzie coś ciekawego, jednak moim zdaniem jest to coś kompletnie niedopracowanego i w rezultacie nieudanego. Historia miała potencjał i nie mówię, że nie, bo wykorzystanie internetu, czy nietypowe poprowadzenie narracji, było naprawdę dobrym pomysłem, ale wiele kwestii mimo to nie poszły tak jak powinno. Zacznę, więc od narracji to, mimo, że można powiedzieć, że innowacyjna to czułem, że jest wprowadzona bezsensownie, co skutkowało tym, że książkę czytało mi się najzwyczajniej niewygodnie. Na komfort czytania wpłynęło też, na pewno to, że poprowadzona tu akcja jest ogromnie chaotyczna. Ponadto jedną z wielu rzeczy, która tutaj leży jest research, który szczerze mówiąc jest bardzo ubogi, gdyż sam będąc niejako zaznajomiony, z tematem zaburzeń psychicznych, czytając tą powieść miałem uczucie, że coś tu do końca nie gra, więc postanowiłem sam zagłębić się bardziej w temat, jakim jest bulimia. Oczywiście dosłownie po kilku minutach spędzonych na research’u moje podejrzenia okazały się słuszne. Zachowanie głównej bohaterki często kłóciło się z tym, co myśli, co wywoływało u mnie niesamowitą frustrację, przykładem może być to, że osoby chore na zaburzenie odżywiania mają problem z wyrażaniem emocji, jednak Tesa tego się w ogóle nie trzyma i nie raz zdarzało jej się popłynąć i powiedzieć wszystko, co jej w sercu gra. Tak samo często główna bohaterka jest po prostu sprzeczna w swoich uczuciach, bowiem myśli jedno robi drugie, jednak nie tylko ona, i tak jak można się domyśleć moja irytacja rośnie jeszcze bardziej. Dodatkowo mam wrażenie, że nasza główna bohaterka do najmądrzejszych nie należy, świadczy o tym, że w kluczowych zdarzeniach zastanawia się nad błahostkami zamiast działać. Idąc dalej, często wiele wątków wyjaśniane, jest po macoszemu i nie mają one za wiele sensu, a w dodatku są bardzo nieprzekonujące a nawet powiedziałbym, że są spłaszczone. Kolejnym aspektem jest słowo „manipulacja”, które jest niezwykle ważne w tym gatunku i niestety ta ‘manipulacja’ jest tu bardzo kiepska, ponieważ już w 1/4 książki wiedziałem jak się zakończy, więc gdzie tu ta rozrywka? Może to tylko kwestia mnie, ale dla mnie moje myślenie było po prostu logiczne. Absurdalny jest tu także humor, który mnie po prostu odrzucał i kompletnie nie pasował do tego typu historii. No i na koniec schematy, których jest tu naprawdę nie mało i dla mnie były po prostu żenujące, no nie wnosiły nic nowego, chociaż tyle, że autor, chociaż starał się wprowadzić coś nowego, szkoda, że nawet to nie wypaliło. Podsumowując na książkę straciłem tylko mnóstwo czasu i dawno nie zjadłem tyle nerwów podczas czytania, dodatkowo bardzo się zawiodłem na autorze, który jak dotąd nigdy mnie nie zawiódł. Z tego, co zauważyłem już na tą chwilę opinie o tej książce są naprawdę skrajne, i uważam, że ta książka może być świetna, ale nie dla osoby, która ma za sobą niemało książek. Niestety, dlatego też odradzam wam sięgania po tą książkę, gdyż w moim odczuciu stracicie czas, a rozrywka żadna. Smutne jest to, że książka ta, jest jedną z najgorszych, jaką w tym roku przeczytałem do tej pory. Moja ocena to 1,5/5 gwiazdki.

  3. 3 out of 5

    Marta

    Miało być fajnie, wyszło jak zwykle. W tej książce nic się nie klei. Fabuła jest rozrzucona po wszelkich możliwych kątach. Bohaterowie? Czuję, jakbym nic o nich nie wiedziała. Tzn. Tesa jest otyła i się poci (o czym wspomina co kilka stron), Krystian biega i jest wykładowcą na Koźminie, a Igor... no jest mężem Tesy. To jest cała wiedza, jaką posiadam o bohaterach tej powieści, która ma ponad 400 stron. Co do fabuły, to tutaj nic się nie trzyma kupy. Nierzetelny narrator i konstrukcja książki w k Miało być fajnie, wyszło jak zwykle. W tej książce nic się nie klei. Fabuła jest rozrzucona po wszelkich możliwych kątach. Bohaterowie? Czuję, jakbym nic o nich nie wiedziała. Tzn. Tesa jest otyła i się poci (o czym wspomina co kilka stron), Krystian biega i jest wykładowcą na Koźminie, a Igor... no jest mężem Tesy. To jest cała wiedza, jaką posiadam o bohaterach tej powieści, która ma ponad 400 stron. Co do fabuły, to tutaj nic się nie trzyma kupy. Nierzetelny narrator i konstrukcja książki w książce są fantastycznymi zabiegami, ale tylko wtedy, jeśli są dobrze wykonane. Tutaj niestety nie ma to miejsca. Wszystko jest rzucone w jedno miejsce, brak jakichkolwiek sensownych informacji, brak ukazania motywacji postaci... Pomijam już to, jak po macoszemu pokazane są sprawy dotyczące zaburzeń odżywiania czy chorób psychicznych, ale może następnym razem autor powinien trochę bardziej przyłożyć się do researchu i potraktować niektóre tematy z odrobiną wrażliwości. Tyle. Może to aż tyle? Mnóstwo było takich rzeczy, które sprawiało, że głośno pojękiwałam i przeżywałam tzw.. 'second-hand embarassment'. Np. Tessa mówiąca, że pizza capriciosa ma prawie 3000 kcal. Tak, to prawda, ale taką kaloryczność ma... 1,2kg pizzy. Głupota. A można byłoby jej uniknąć, gdyby podano kaloryczność w poracji na 100g - tak, jak najczęściej się to robi. Ale to pewnie wymagałoby trochę więcej czasu niż wklepanie w wyszukiwarkę 'capriciosa kalorie'. Ech. Tak samo jest z marzeniem Tesy. Chce ona zostać dziennikarką, zajmującą się ważnymi sprawami społecznymi. Super. Świetnie. Tylko, że cierpi ona na fobię społeczna, ma problem z nawiązywaniem kontaktów, uważa, że jest nieatrakcyjna, nie potrafi nawiązać zwykłej rozmowy, ale chce zostać dziennikarką telewizyjną. Oczywiście. Ma to sens. Kolejna sprawa: (view spoiler)[kiedy ginie Igor, Tesa nie zdaje się być tym zbytnio przejęta. Wspomina do może raz, dwa, ale tak naprawdę zachowuje się tak, jakby zapomniała, że ma meża. Taaaaaaaaa... (hide spoiler)] . Było mnóstwo takich rzeczy, niby pierdółek, które jeszcze bardziej pozbawiały mnie przyjemności z czytania. Nie można być dobrym ze wszystkiego. Nie można pisać dobrze każdego gatunku literackiego. A tym bardziej nie da się wydać kilku dobrych książek w ciągu roku. W niektórych przypadkach jakość cierpi na ilości. Tyle.

  4. 4 out of 5

    Gosia

    Dobra dobra, mniej niż Czarna Madonna a dużo pochlebnych recenzji słyszałam od tych co czytali przed premierą, coś nie halo? Ano, coś nie halo, bo ostatnia strona plus podziękowania sprawiły ze ocena zjechała półtorej gwiazdki w dół. Autorze, co to do jasnej anielki miało być???? Ja serio mam syndrom sztokholmski, będę kupować i czytać, bo się szybko czyta, już pal licho schematy i powielanie scenariuszy które już czytałam/widziałam - sorry, plot twist tak prosty ze aż bolesny - pal licho fejspal Dobra dobra, mniej niż Czarna Madonna a dużo pochlebnych recenzji słyszałam od tych co czytali przed premierą, coś nie halo? Ano, coś nie halo, bo ostatnia strona plus podziękowania sprawiły ze ocena zjechała półtorej gwiazdki w dół. Autorze, co to do jasnej anielki miało być???? Ja serio mam syndrom sztokholmski, będę kupować i czytać, bo się szybko czyta, już pal licho schematy i powielanie scenariuszy które już czytałam/widziałam - sorry, plot twist tak prosty ze aż bolesny - pal licho fejspalmy na ‚ciekawostki’ - przyzwyczaiłam się - ale na bogów świętych i jedynych - ideologia tak dopisana i tak zerznięta z Tarryn Fisher ze nie zdzierżę. Naprawdę, Autorze? Jedyny poza seryjny Mróz to Behawiorysta. I Madonne, i Nieodnaleziona i to omincie. Unikniecie wkur...na dosłownie trzech ostatnich stronach.

  5. 3 out of 5

    Karolina

    Jakie to było cudownie złe.

  6. 5 out of 5

    Martyna

    Książka była spoko, zakończenie popsuło cała historie. Nie wspominając o posłowiu.

  7. 5 out of 5

    Drzejms

    1,5⭐ i 💛

  8. 4 out of 5

    Justyna Świątkiewicz

    Oto moja pierwsza książka tego najpopularniejszego w Polsce pisarza. Ojej, jak się zmęczyłam. A najbardziej zmęczyły mnie te cringowe/nierealistyczne dialogi o sieci. Czy ktokolwiek potrafi pisać o internecie? „Co tu się odjaniepawla?” XD

  9. 4 out of 5

    Ludka

    Szczerze? Nie było aż tak źle, jak przy poprzednich książkach tego autora, ani tak źle, jak sobie wyobrażałam, że będzie. Oczywiście, idiotyzmy się zdarzały. Oczywiście, znowu mam wrażenie, że autor dorobił rozwiązanie do fabuły, którą sobie wcześniej wymyślił, a nie na odwrót. Niektóre motywacje i sposoby działania mordercy były bez sensu (nie przytoczę, bo to za duże spojlery), a w dodatku zakończenie wygląda jak pisane na kolanie, jakby się autorowi limit słów niespodziewanie skończył albo nag Szczerze? Nie było aż tak źle, jak przy poprzednich książkach tego autora, ani tak źle, jak sobie wyobrażałam, że będzie. Oczywiście, idiotyzmy się zdarzały. Oczywiście, znowu mam wrażenie, że autor dorobił rozwiązanie do fabuły, którą sobie wcześniej wymyślił, a nie na odwrót. Niektóre motywacje i sposoby działania mordercy były bez sensu (nie przytoczę, bo to za duże spojlery), a w dodatku zakończenie wygląda jak pisane na kolanie, jakby się autorowi limit słów niespodziewanie skończył albo nagle się okazało, że ma dzień do deadlinu na oddanie całości. Jednak w kategorii "powieści Mroza" "Hashtag" plasuje się i tak dwie kategorie wyżej od czytanych przeze mnie wcześniej "Kasacji" i tej pierwszej części serii o Forście, której bezsensownego tytułu nie pamiętam. (No dobra, wyguglałam, chodziło o "Ekspozycję"). Dla mnie mimo wszystko "Hashtag" był sporym rozczarowaniem, bo kiepski i momentami przegadany, ale równocześnie nie był tak zły jak wspomniane przeze mnie wcześniej książki, przy których przez to chwilami nieźle się bawiłam.

  10. 4 out of 5

    Lyzitea

    Momentami nie wiedziałam co czytam i sama nie wiem czy zaliczyć to do wad czy też zalet. Pomimo tego, że domyśliłam się zakończenia już w pierwszej połowie książki to nie mogłam oderwać się od lektury tej pozycji. Mróz ma w sobie to coś, co przeciąga i chce się czytać dalej. ALE...nie jestem fanką bardzo szczegółowych opisów modeli komórkowych. Nie jest mi to do szczęścia w książce potrzebne.

  11. 5 out of 5

    Marionetka Literacka

    Jak wiele znaczeń może mieć jedno zwyczajne słowo? Czy to, co nas otacza, jest prawdziwe? Czy my jesteśmy prawdziwi? I czy rzeczywiście mamy świadomość tego, co się z nami dzieje, w jakim świecie egzystujemy? Kim właściwie jesteśmy? „Twoja paczka już na ciebie czeka” – brzmiała wiadomość, którą pewnego dnia otrzymała Tesa. Tyle, że ona na nic nie czekała. Nic nie zamawiała, a tym bardziej nie z przesyłką do paczkomatu. Tajemnicza paczka od nieznanego nadawcy napędza niefortunną machinę zdarzeń, Jak wiele znaczeń może mieć jedno zwyczajne słowo? Czy to, co nas otacza, jest prawdziwe? Czy my jesteśmy prawdziwi? I czy rzeczywiście mamy świadomość tego, co się z nami dzieje, w jakim świecie egzystujemy? Kim właściwie jesteśmy? „Twoja paczka już na ciebie czeka” – brzmiała wiadomość, którą pewnego dnia otrzymała Tesa. Tyle, że ona na nic nie czekała. Nic nie zamawiała, a tym bardziej nie z przesyłką do paczkomatu. Tajemnicza paczka od nieznanego nadawcy napędza niefortunną machinę zdarzeń, która zmienia życie Tesy o 180 stopni. „Przypadek to tylko beznadziejne określenie na przyczynę, której się jeszcze nie zna.” Mam ogromny problem z tą powieścią. I nie dlatego, że mi się nie podobała, wręcz połknęłam ją za jednym zamachem w zaledwie wieczór. I co najważniejsze, uważam, iż jest to dobra książka, aczkolwiek ma trochę mankamentów, o których mam zamiar opowiedzieć. Myślę, że najważniejszym z nich jest wywołany tutaj chaos. Rozumiem motywacje autora, by zaskoczyć czytelnika i zrobić mu tzw. „papkę z mózgu” po odłożeniu książki. Efekt uzyskany w stu procentach Panie Remigiuszu. Tyle, że podczas czytania historii Tesy, ciężko odnaleźć się w fabule. Dlaczego? Według mnie zawinił tutaj przesyt informacji zawartych w powieści. O ile wiemy, iż główna bohaterka to człowiek z otyłością, nieśmiały, schowany w cień i cierpiący na depresję, to osoby znajdujące się w jej otoczeniu, są trochę bardziej skomplikowane (choć na pozór tego nie widać). „Skoro nie wiem, co mnie czeka po śmierci, skąd mogę wiedzieć, czy mój świat jest realny? Może stanowi tylko jakąś przejściową formę między istnieniem a nieistnieniem?” Odnoszę również wrażenie, iż do problemu otyłości, pisarz odniósł się troszeczkę zbyt stereotypowo. Główna bohaterka bowiem non stop myśli o jedzeniu. Według mnie, aż za często. I piszę to z punktu widzenia osoby podobnej pod tym względem do głównej bohaterki. Jest to jedna z rzeczy, które mocno rzucają się w oczy. Niestety… Tacy ludzie nie myślą wiecznie o jedzeniu. Choć może to ze mną jest coś nie tak. Uznajmy jednak, iż Tesa była trudnym przypadkiem. „Zbrodnie cementują społeczeństwo. A nawet więcej, tworzą zbiorową świadomość, która jest podstawowym budulcem jakiejkolwiek społeczności.” Myślę jednak, iż sam w sobie pomysł skierowania fabuły na tytułowy hashtag był dobrym posunięciem. Jak zwykle z książki Remigiusza Mroza można się wiele ciekawego dowiedzieć, a tym razem sporo o apsydzie, od której wszystko się zaczyna, i wokół której wszystko się toczy. Warto też wspomnieć o zakończeniu, które jak już wspomniałam wyżej, robi „papkę z mózgu” czytelnika. I naprawdę nie wiem, jak to inaczej ująć. I przede wszystkim nie wiem, czy chcę to inaczej ująć. Mimo wszystko, iż od początku w głowie miałam jeden typ osoby odpowiedzialnej za ten cały bałagan, która notabene właśnie nią była i moje podejrzenia były słuszne, to autor tak wszystko skonstruował, że mimo, iż domyślałam się, jak powieść się skończy – byłam zaskoczona. Uważam, że „Hashtag” to dobra książka, lecz bardzo chaotyczna. Jest tutaj ciekawy pomysł na fabułę, mnóstwo zwrotów akcji, lekki styl, dzięki któremu przez powieść się płynie, a nie pełznie. Można ją połknąć w jeden wieczór, jak większość historii autora, lecz z pewnością nie zaliczę jej do moich ulubionych. Czeka na mnie wiele lepszych książek Remigiusza Mroza do przeczytania, jestem tego pewna.

  12. 5 out of 5

    jamesblue

    Nie mam zielonego pojęcia co mam o tym sądzić. Z jednej strony, była to jedna z najlepszych książek Mroza, jakie przyszło mi ostatnio czytać (ten fakt nie napawa optymizmem, reszta powieści była kiepska), ale z drugiej po tym zakończeniu czuję się kompletnie skołowany. Może przedstawię to wszystko w formie zalet i wad. ZALETY: - wciąga jak odkurzacz, przeczytałem tę książkę w dwa dni; - bardzo ciekawy motyw #hashtagów i wszystkich tych tweetów, poczułem niejaką świeżość; - Tesa jest jakaś, a to u M Nie mam zielonego pojęcia co mam o tym sądzić. Z jednej strony, była to jedna z najlepszych książek Mroza, jakie przyszło mi ostatnio czytać (ten fakt nie napawa optymizmem, reszta powieści była kiepska), ale z drugiej po tym zakończeniu czuję się kompletnie skołowany. Może przedstawię to wszystko w formie zalet i wad. ZALETY: - wciąga jak odkurzacz, przeczytałem tę książkę w dwa dni; - bardzo ciekawy motyw #hashtagów i wszystkich tych tweetów, poczułem niejaką świeżość; - Tesa jest jakaś, a to u Mroza wielki sukces, większość jego postaci nie odznacza się niczym, zaś kobieta wzbudziła u mnie sympatię i wreszcie nie wchodzi w żaden schemat; - liczne nawiązania do iPhona X, wiem, to brzmi głupio, ale dla mnie to były ciekawe smaczki. I tyle. WADY: - to wszystko ponownie jest pogmatwane do bólu, czasem odnosiłem wrażenie, że autor sam już się w tym wszystkim pogubił; - cała ta zagadka po raz kolejny jest sztucznie patetyczna, cały ten Architekt jest dla mnie kalką Bestii z Giewontu, różnią ich jedynie ideały; - Tesa jest naiwna, a przynajmniej odnosiłem takie wrażenie aż do zakończenia; - zakończenie mnie zmiotło z nóg, to było naprawdę ciekawe rozwiązanie, na które nie wpadłem, choć ono samo w sobie jest ogromną wadą, nie pasowało ono do całej reszty powieści; - zbyt mało wyjaśnień co do wątków, które zostały wprowadzone; - Aneta Rogowska w Tańcu z Gwiazdami? Wtedy to ja się zacząłem śmiać. Nadal podtrzymuję swoją opinię o tym, że Mróz powinien zrobić sobie konkretną przerwę. Z wyjątkiem serii z Chyłką, którą wielbię całym sobą, nie napisał ostatnimi czasy niczego, do czego nie mógłbym się przyczepić. Te książki cierpią na jakości.

  13. 3 out of 5

    paulina

    Jedyna myśl, która przychodzi mi w tej chwili do głowy to: "To wszystko?". Totalnie nie kupuję wytłumaczenia tej historii, nie jestem też nim w żaden sposób zaskoczona. "Hashtag" czyta się super szybko, ale nie powiem, żebym cokolwiek z tej historii wyniosła. Cieszę się, że mam ją już za sobą i mogę teraz sięgnąć po coś niewątpliwie ciekawszego. (Dlaczego spodziewałam się po tej książce czegoś więcej, doskonale zdając sobie sprawę, że już trzy razy boleśnie zawiodłam się na twórczości tego autora Jedyna myśl, która przychodzi mi w tej chwili do głowy to: "To wszystko?". Totalnie nie kupuję wytłumaczenia tej historii, nie jestem też nim w żaden sposób zaskoczona. "Hashtag" czyta się super szybko, ale nie powiem, żebym cokolwiek z tej historii wyniosła. Cieszę się, że mam ją już za sobą i mogę teraz sięgnąć po coś niewątpliwie ciekawszego. (Dlaczego spodziewałam się po tej książce czegoś więcej, doskonale zdając sobie sprawę, że już trzy razy boleśnie zawiodłam się na twórczości tego autora? Nie mam zielonego pojęcia, może jestem bardziej naiwna niż myślałam.)

  14. 4 out of 5

    Idril

    Bardziej 3,5 ale się nie da. Wreszcie rozpoczęłam swoją przygodę z Mrozem (była to tylko kwestia czasu, bo wszyscy wokół mnie go uwielbiają) i mimo oceny był to pozytywny start. Nie powiem, że byłam zaskoczona zakończeniem, bo to przecież Mróz. Ta książka musiała być dobra. I była. Daje trzy i pół gwiazdki nie dlatego, że mi się nie podobało, ale dlatego, że nienawidzę głównej bohaterki. Nie mogę jej znieść. Jest naprawdę okropna. Oprócz twgo cała historia zdecydowanie na plus.

  15. 3 out of 5

    Eeva

    Nie byloby wcale tak tragicznie gdyby nie zakonczenie. Gdyby nie te kilka ostatnich linijek i kilku pierwszych poslowia, w ktorych autor traktuje czytelnikow jak idiotow, ktorym jak krowie na rowie tlumaczyc trzeba rzeczy oczywiste.

  16. 4 out of 5

    franek_reads

    Remigiusz Mróz jak zwykle dostarczył mi dwie (prawie) bezsenne noce + niesamowitą rozrywkę w czasie lektury 📚🙈 Więcej już wkrótce ....

  17. 3 out of 5

    Karolina Sosnowska

    https://tanayahczyta.wordpress.com/20...

  18. 4 out of 5

    Michał Talar

    Absurdalna książka.

  19. 5 out of 5

    Patrycja Piątek

    Po przeczytaniu # jestem zmieszana - cała książka była kompletnie przeciętna, a że bylam na „fali” thrillerów po poprzedniej (wyjątkowo niepokojącej) pozycji, to i w tej pokładałam ogromne nadzieje. O Mrozie słyszałam już bardzo wiele i raczej wszystkie opinie można zaliczyć do pozytywnych - ale to zdecydowanie musi byc jedna z gorszych jego powieści. Byłam tak zdziwiona jej średnim poziomem, że sprawdziłam w internecie opinie - nie będąc pewna czy to ja zwariowałam, czy dotychczas niedoścignion Po przeczytaniu # jestem zmieszana - cała książka była kompletnie przeciętna, a że bylam na „fali” thrillerów po poprzedniej (wyjątkowo niepokojącej) pozycji, to i w tej pokładałam ogromne nadzieje. O Mrozie słyszałam już bardzo wiele i raczej wszystkie opinie można zaliczyć do pozytywnych - ale to zdecydowanie musi byc jedna z gorszych jego powieści. Byłam tak zdziwiona jej średnim poziomem, że sprawdziłam w internecie opinie - nie będąc pewna czy to ja zwariowałam, czy dotychczas niedościgniony pisarz kryminałów polskich RZECZYWIŚCIE napisał coś tak przeciętnego. Postać głównej bohaterki była dla mnie męcząca, irytująca, już w połowie ksiazki mialam jej dość. Zakończenia nie zdradzę ale powiem, że bylo ciekawe. Niespodziewany plot twist, aczkolwiek tak zagmatwany, ze aż odstający od całej reszty książki. Czytało mi się ją przyjemnie z racji hmm „dobrego stylu” pisania(?). Ale ostatnie sto stron, to zmęczyłam niewiarygodnie. Końcówka ma potencjał, ale pozostale 300 stron musiałoby byc znaaacznie ciekawsze. Lubię gdy sama jestem w stanie próbować rozwiązać zagadkę z tego typu książki - tutaj nie dało się nawet powiązać ze soba fundamentalnych faktów. Mimo to, sięgnę po inną książkę spod pióra autora, z czystej ciekawości jaki Mróz potrafi byc, gdy da z siebie naprawdę wiele.

  20. 5 out of 5

    Nina

    Główną postacią w powieści jest Tesa, dziewczyna ze sporą nadwagą, apetytem nie do opanowania i problemami psychicznymi z tym związanymi. Jest przy tym wybitnie inteligentna, była świetną studentką, ulubienicą Krystiana Strachurskiego, przez studentów uczelni gdzie niegdyś wykładał, również przez Tesę, zwanego Strachem. Obecnie Tesa jest szczęśliwą małżonką Igora, byłego kolegi ze studiów. Kiedy jednak otrzymuje tajemniczą przesyłkę, a w sieci pojawiają się wpisy od osób uznanych za zaginione, T Główną postacią w powieści jest Tesa, dziewczyna ze sporą nadwagą, apetytem nie do opanowania i problemami psychicznymi z tym związanymi. Jest przy tym wybitnie inteligentna, była świetną studentką, ulubienicą Krystiana Strachurskiego, przez studentów uczelni gdzie niegdyś wykładał, również przez Tesę, zwanego Strachem. Obecnie Tesa jest szczęśliwą małżonką Igora, byłego kolegi ze studiów. Kiedy jednak otrzymuje tajemniczą przesyłkę, a w sieci pojawiają się wpisy od osób uznanych za zaginione, Tesa o pomoc w rozwiązaniu zagadki zwraca się przede wszystkim do Stracha. Uznaje, że jedynie on może rozwikłać, na przykład, przesłanie internetowych wiadomości, dzięki niektórym powtarzającym się w nich terminom oraz znajomości z rzekomymi nadawcami. Fabuła jest przeplatanką pierwszoosobowych relacji Tesy oraz opisów kolejnych tajemniczych i coraz bardziej niepokojących wydarzeń. Taka forma narracji, a także klimat powieści są bardzo podobne do Nieodnalezionej, reklamowanej jako „pierwszy polski thriller psychologiczny na miarę największych bestsellerów światowych”. Jeśli o mnie chodzi, pudło w odniesieniu do obydwu książek. Po prostu nie moja bajka. Co jest o tyle dziwne, że wszystkie pozostałe powieści Mroza czytałam lub słuchałam z zainteresowaniem. Hashtag mnie po prostu wynudził. Trudno nawet powiedzieć dlaczego. Ot, takie pourywane epizody, przekazywane często w formie strumieni, czy raczej strumyków świadomości, które nie wzbudzały we mnie ciekawości, co będzie dalej. Niby pod koniec co nieco zaczęło się układać, ale jedyna nadzieja na przyszłość wiąże się z zapowiedzią autora, że być może włączy Tesę do któregoś z dwóch swoich udanych seriali. Słuchałam audiobooka w wykonaniu dwojga lektorów. Nie zachwycili mnie, ale zdecydowanie lepsza jest kobieta (mimo że na ogół wolę męskie głosy). Z drugiej strony zastanawiam się, czy gdybym miała do czynienia z tekstem, w ogóle wytrwałabym do końca książki.

  21. 4 out of 5

    Mon

    Nie ukrywam - początek wciągnął. Czytało się szybko, kolejne rozdziały robiły robotę. Mniej więcej w połowie książki na twarz czytelnika wypływa wielki WTF... A potem... trochę przegadane, trochę rozwleczone, trochę nieudane, za wiele opisów, za mało dialogów... Rozwiązanie clue książki jest logiczne i uzasadnione, ale takie całkowicie.... ech, no nie podobało mi się. I nie, panie Autorze, wbrew temu, co stoi w podziękowaniach i posłowiu, nie będę myśleć intensywnie o tej książce. I raczej mi życi Nie ukrywam - początek wciągnął. Czytało się szybko, kolejne rozdziały robiły robotę. Mniej więcej w połowie książki na twarz czytelnika wypływa wielki WTF... A potem... trochę przegadane, trochę rozwleczone, trochę nieudane, za wiele opisów, za mało dialogów... Rozwiązanie clue książki jest logiczne i uzasadnione, ale takie całkowicie.... ech, no nie podobało mi się. I nie, panie Autorze, wbrew temu, co stoi w podziękowaniach i posłowiu, nie będę myśleć intensywnie o tej książce. I raczej mi życia nie zmieniła ;)

  22. 5 out of 5

    Dominika

    Trzeba przyznać, że Remigiusz Mróz potrafi zrobić czytelnikowi wodę z mózgu. I o ile w serii z Forstem kolejne teorie i zwroty akcji wydają mi się przesadzone i trochę na siłę, tak tutaj wszystko poprowadzone jest po mistrzowsku. Autor podsuwa kolejne sugestie, ciągnie wątek w określonym kierunku, żeby za chwilę wszystko poddać w wątpliwość. W tej książce niczego nie można być pewnym do samego końca. A ostatnie strony wcale nie przynoszą ulgi ;)

  23. 5 out of 5

    Dominika

    Jak to zwykle u Mroza bywa, czytało mi się tę książkę bardzo szybko. I w sumie była niezła - nie przeraziła mnie specjalnie, paru rzeczy mi brakowało, ale była niezła. Czy ktoś oprócz mnie zwrócił uwagę, że Mróz lubi w swoich książkach psychopatów? Jak inaczej można nazwać wszystko, co się w tej książce działo (nie chcę zdradzić zbyt wiele, więc nic nie mówię), ale także w "Behawioryście" czy pentalogii z Forstem?

  24. 3 out of 5

    Paweł Moczulski

    Byłoby 3/5 gdyby nie próba zrobienia z książki "słupa reklamowego". Zdaję sobie sprawę, że dla odpowiedniego osadzenia czytelnika w realiach warszawskich trzeba czasem odnieść się do danej marki. Tutaj jest tego za dużo i niepotrzebnie odrywa od fabuły. Męczy i irytuje. Poza tym fabuła sprawia wrażenie chaotycznej. W wersji audio dobra pozycja do auta na dłuższą podróż. Do wieczornego kakao raczej szkoda czasu.

  25. 3 out of 5

    Katarzyna

    Moim zdaniem przeciętne czytadło, z którego można by było dużo więcej wycisnąć. Pomysł jest ciekawy. Kupuje też wyjaśnienie na końcu książki, dlaczego cześć narracji jest w formie pierwszoosobowej a część trzecioosobowej. Polubiłam też główna bohaterkę. Nie zmienia to faktu że książka została przekombiniwana i napisana po lebkach .

  26. 4 out of 5

    Jacek

    Chyba każdy pisarz prędzej czy później musi się potknac i napisać najsłabszą książkę. Wg mnie Hashtag jest tym podknieciem. Jeszcze pierwsze rozdziały były "Mrozowe", wciągające, tajemnicze. A później tylko nuda i irytująca główna bohaterka. Tylko dla wiernych fanów Remigiusza. Jeśli planujecie od tego tytulu zacząć przygodę z Mrozem - zły pomysł. Nie polecam 4/10

  27. 4 out of 5

    Tamara

    Nieźle się zaczęła, ale później czegoś brakuje: brakuje spójności i napięcia, zakończenie mnie rozczarowało.

  28. 4 out of 5

    Iza Ożga

    Wciągnęła mnie. A to wystarczy.

  29. 4 out of 5

    Barbara

    Druga próba podejścia do tego autora, druga nieudana. Nie rozumiem zachwytów, jak dla mnie próbuję na siłę udowodnić, jaki jest fajny i zna wypok.

  30. 3 out of 5

    anieess

    OK i tylko tyle.

Add a review

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Loading...
We use cookies to give you the best online experience. By using our website you agree to our use of cookies in accordance with our cookie policy.